Wniosek 1: dookoła sztorm, a na Titanicu – bal
Gdy cała Polska żyła „piłkarskimi taśmami prawdy” (nagraniami rozmów z udziałem Grzegorza Laty i Zdzisława Kręciny), delegaci w najlepsze dyskutowali nad kolejnymi poprawkami do statutu, wnioskami i sprawozdaniami. Pokazuje to, że takie ciało jak Walne Zgromadzenie Delegatów PZPN może być tak sterowane, że sprawy najważniejsze i bulwersujące opinię publiczną zostaną zamiecione pod dywan (rolę „sternika” tradycyjnie spełnia powszechnie znany Pan z Wąsem). Czyli – choćby prezes i sekretarz generalny zostali przyłapani w bardzo dwuznacznej sytuacji, to my i tak nie zawracamy sobie głowy takimi „drobiazgami”, tylko głosujemy kolejne punkty porządku obrad.
Wniosek 2: uczta dla prawników – brak dyskusji o polskiej piłce
Na zjeździe było głosowanych chyba kilkadziesiąt (albo nawet więcej) poprawek do statutu. Chylę czoło przed Panem z Wąsem, który potrafi te wszystkie poprawki „ogarnąć”. Sam jestem prawnikiem, więc pewnie potrafiłbym czerpać przyjemność z układania misternych konstrukcji kolejnych artykułów i paragrafów, tylko czy zjazd PZPN powinien być ucztą dla prawników czy forum dyskusji o stanie polskiego futbolu? (bo dyskusji o stanie polskiej piłki na tym zjeździe było jak na lekarstwo)
Wniosek 3 (taki troszkę optymistyczny): podobno (zdaniem UEFA ) w PZPN jest za dużo wydziałów i komisji
Takie sformułowanie padło z trybuny zjazdowej i to bodajże z ust Pana z Wąsem. Potrzeba było UEFA żeby ktoś to zauważył…
Wniosek 4 (jeszcze bardziej optymistyczny) – delegaci uczą się, że są od rozliczania zarządu
Aż kilku członków zarządu nie otrzymało absolutorium. Co prawda nie oznacza to ich odwołania, ale stanowi swoistą „żółtą kartkę” i pokazuje, że delegaci nauczyli się, że przy głosowaniu absolutorium nie muszą głosować „za”, tylko mogą głosować „przeciw”. W końcu przepis, że to Walne Zgromadzenie jest najważniejszym organem PZPN (a nie Zarząd), przestaje być przepisem martwym.
A na koniec moja propozycja – zróbcie sobie małe ćwiczenie: przeczytajcie jeszcze raz powyższy tekst, ale zamiast „PZPN” podstawcie „WZPN” i zobaczcie czy Wasze wnioski byłyby takie same czy inne.
Michał Gniatkowski
Kanał RSS