W ŁKS-ie od kilku miesięcy nie płacą zawodnikom. Zawodnicy nie otrzymali nawet jeszcze pensji za awans do Ekstraklasy. Z faktu jednak, że ŁKS gra w Ekstraklasie wynika, że dostał licencję. Jednym z kryteriów gry w Ekstraklasie są kryteria finansowe. Jakim cudem zatem Komisja ds. Licencji przyznała licencję ŁKS-owi?
Przypomnę, że na czele Komisji ds. Licencji stoi człowiek – legenda WZPN, czyli Pan Hilary Nowak.
Nie wiem ile pieniędzy kosztuje PZPN (czyli kluby) działalność Komisji ds. Licencji, ale fakt, że licencję dostał ŁKS oznacza, że pieniądze przeznaczone na tą komisję były pieniędzmi wyrzuconymi w błoto. Zamiast tego lepiej było kupić piłki dla młodych piłkarzy w jakimś wiejskim klubie.
Na kanwie sprawy ŁKS-u nasunęła mi się jeszcze jedna myśl – o dramatycznej sytuacji ŁKS-u poinformowali jego działacze (i byli piłkarze): Tomasz Wieszczycki (dyrektor sportowy) i Tomasz Kłos (menedżer). Panowie ci w dramatyczny sposób nakreślili sytuację w tym klubie i poskarżyli się dziennikarzom jak to od kilku miesięcy nie dostają swoich pensji. Tylko jeszcze kilka miesięcy wcześniej ci Panowie prowadzili rozmowy z zawodnikami, zachęcając ich do gry w tym klubie. Czy nie wiedzieli jaka jest wypłacalność klubu i podejście właścicieli? Jak teraz wygląda ich wiarygodność wobec piłkarzy?
Michał Gniatkowski
Kanał RSS
Takie wydarzenia mają bardzo często miejsce w klubach niższych lig… W takich przypadkach zarządzający klubem mają w planach pozyskanie dużego sponsora bądź liczą na lepsze czasy… A to jak się okazuje w wielu wypadkach jest błędnym kołem bo nie dość, że zwiększamy wydatki (koszty) powodując mniejszą płynność to dodatkowo nie pojawia się obiecany sponsor i klub staje na krawędzi bankructwa!
ja wiem, że często kupuje się zawodników bardziej mając nadzieje na sponsorów niż już podpisane umowy sponsorskie, ale w ekstraklasie nie powinno być miejsca na takie blefowanie i amatorszczyznę. Do tego z błogosławieństwem komisji licencyjnej…